Urwałeś koło w głębokiej dziurze, albo „poszło" ci zawieszenie, gdy wjechałeś w koleinę? To jeszcze nie jest tragedia, choć na drogach w obrębie Wałbrzycha o uszkodzenia wcale nie jest trudno. Nic jednak straconego, jeśli dobrze udokumentujesz zdarzenie, a stan techniczny jezdni rzeczywiście jest zły, masz spore szanse na odszkodowanie. Jak to zrobić?
Tomasz Piasecki
Pierwsza i najważniejsza rzecz to dowiedzieć się kto jest zarządcą drogi, na której doszło do przykrego zdarzenia. Wałbrzych to swoista pajęczyna jezdni o rozmaitej skali ważności. Oprócz dróg osiedlowych są tu także te krajowe, wojewódzkie, powiatowe, no i oczywiście gminne. Żeby sprawdzić, do którego z zarządców należy konkretna szosa, warto to sprawdzić chociażby na stronie internetowej Zarządu Dróg i Komunikacji (www.zdik.walbrzych.pl) w zakładce drogi w podrozdziale podział dróg.
Zrób zdjęcie i opisz zdarzenie
Co dalej, gdy już stoimy załamani przy uszkodzonym aucie obok wyrwy w jezdni? Konieczne jest wezwanie policji, żeby funkcjonariusze spisali stosowną notatkę. Jeżeli do zdarzenia doszło na drodze krajowej powinniśmy zwrócić się do Rejonu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Wałbrzychu, który mieści się przy ul. Wrocławskiej 142, gdzie konieczne jest złożenie wniosku o odszkodowanie z wyszczególnieniem miejsca, daty, a także czasu zdarzenia. Trzeba też podać markę i numer rejestracyjny pojazdu. Do wniosku powinno być dołączone ksero dowodu rejestracyjnego samochodu. Kierowcy wcale nie są bez szans, bo w 2009 roku do GDDKiA wpłynęło 6 wniosków z rejonu wałbrzyskiego.
odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe
- Pracownicy rejonu codziennie dokonują objazdu dróg w terenie. Mają one na celu nie tylko sprawdzenie czy nawierzchnia drogi nie została uszkodzona, ale również sprawdzane są znaki, czy nie są zaśnieżone i są widoczne dla kierowców - tłumaczy Joanna Wąsiel z wrocławskiego oddziału GDDKiA. Tymczasem przepisy obowiązujące zarządce dróg krajowych nie określają czasu w jakim dziura powinna zostać załatana. - Staramy się jednak aby to następowało niezwłocznie po tym jak ocenimy, że dane uszkodzenie wymaga naprawy - dodaje Wąsiel. Jak przekonują w GDDKiA przy ostrej zimie i trudnych warunkach łatanie dziur jest rozwiązaniem doraźnym i czasami zdarza się, że ta sama dziura na drodze musi być łatana co drugi dzień, ponieważ masa, którą wypełniane są wyrwy nie wytrzymuje niskich temperatur i wysokiej wilgotności. - Dopiero przy dobrych warunkach istnieje możliwość docelowego załatania takiej dziury - podkreśla Joanna Wąsiel. Połowę rocznych środków przeznaczonych na tzw. remonty cząstkowe (łatanie dziur) GDDKiA wydajemy na 17-kilometrowy fragment drogi nr 35 biegnącej przez Wałbrzych. Drugą część tej sumy pochłania modernizacja pozostałych dróg krajowych w rejonie. Jest to ponad 150 km.
Również od wezwania policji powinien rozpocząć procedurę potencjalny Kowalski, który urwie koło na jezdni wojewódzkiej. Następnym krokiem jest przesłanie do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei lub ubezpieczyciela krótkiego opisu zdarzenia, zdjęcia uszkodzonego pojazdu i miejsca szkody. A jeśli samochód został już naprawiony, również faktury i rachunku za naprawę. W 2009 roku do DSDiK z całego województwa wpłynęło łącznie 759 zgłoszeń o odszkodowania (stan na 20 stycznia 2010 roku).
Nie ma natomiast sztywnych procedur, co do łatania dziur. - Co roku ustalany jest plan remontów i odnów dróg wojewódzkich. Remonty wykonujemy na bazie tego planu. Natomiast remonty cząstkowe i awaryjne są wykonywane na bieżąco na podstawie monitoringu, dokonywanego chociażby przez inspektorów - zapewnia Joanna Jarocka, rzeczniczka DSDiK.
Możesz naprawdę coś wskórać
Co natomiast zrobić, gdy do uszkodzenia auta dojdzie na drodze powiatowej? - Obowiązkiem poszkodowanego jest w takiej sytuacji udokumentować zdarzenie. Powinien wezwać policję i spisać protokół - twierdzi Katarzyna Dyląg-Marcinkowska, rzeczniczka wałbrzyskiego starostwa. Dalsze postępowanie może przebiegać dwutorowo. Poszkodowany sam może zgłosić szkodę do swojego ubezpieczyciela pojazdu i wtedy towarzystwo zwraca się do zarządcy drogi. Drugim wyjściem jest zwrócenie się z wnioskiem o odszkodowanie bezpośrednio do zarządcy drogi. W tym wypadku powiatu. - Naszym zadaniem jest ocena stanu jezdni i w sytuacji kiedy roszczenie jest zasadne, a nie zawsze tak jest, następuje zgłoszenie szkody do Centrum Likwidacji Szkód, które prowadzi dalsze postępowanie - dodaje rzeczniczka powiatu.
W ubiegłym roku do starostwa wpłynęło blisko 100 wniosków o odszkodowanie za uszkodzenie samochodu na drogach powiatowych. Nie istnieją natomiast przepisy, które określałyby czas, w którym zarządca musi zlikwidować ubytki w nawierzchni jezdni. Jak nam powiedziano pracownicy starostwa na bieżąco monitorują stan techniczny dróg i ewentualne ubytki niezwłocznie są uzupełniane.
Niewłaściwy stan nawierzchni (ubytki lub oblodzenie), zaspy na poboczach, brak pokryw na studniach i wpustach kanalizacji deszczowej to najczęstsze powody pisania wniosków o odszkodowania przez zdenerwowanych kierowców do Zarządu Dróg i Komunikacji w Wałbrzychu. W minionym roku odnotowano 44 zgłoszenia. W przypadku uszkodzenia pojazdu właśnie na drodze gminnej wskazane jest wezwanie policji (tego nie trzeba już chyba nikomu tłumaczyć), spisanie notatki oraz wykonanie fotografii, tu uwaga - nawierzchni w miejscu zdarzenia. Uszkodzenie samochodu należy jak najszybciej pisemnie zgłosić do zarządcy wraz z innymi materiałami (wspomniana notatka z policji, fotografie, ksero dowodu osobistego i dowodu rejestracyjnego wraz z oświadczeniami świadków).
Remonty nawierzchni wykonywane są zgodnie z opracowanym i uchwalonym rocznym planem, natomiast naprawy i roboty konserwacyjne urządzeń w pasie drogowym wykonywane są jak poinformowano w ZDiK-u, na bieżąco, w miarę potrzeb. Zwłaszcza to ostatnie sformułowanie brzmi enigmatycznie.